Type and press Enter.

Wieczorna pielęgnacja twarzy

 

Od dłuższego czasu zbieram się z przygotowaniem wpisu dotyczącego mojego codziennego rytuału pielęgnacyjnego — dlatego — oto i on. Postaram się przedstawić w nim krok po kroku etapy, jakie wykonuję podczas wieczornej pielęgnacji oraz jakich produktów używam obecnie.

Produkty, których używam, często się zmieniają, ponieważ wciąż poszukuję lepszej alternatywy. Raz na jakiś czas pozwalam sobie na testowanie kosmetyków z górnej półki, jednakże zazwyczaj są to kosmetyki z tak zwanych sieciówek lub coraz częściej kosmetyki naturalne. Lista niżej wymienionych produktów, będzie sukcesywnie aktualizowana.

1. Demakijaż oczu

Wieczorny rytuał rozpoczynam od demakijażu. Zaczynam od oczu i ust, kończąc na przetarciu całej twarzy, usuwając z niej wierzchnią warstwę makijażu. Kosmetyki, które stosuję to dwufazowe płyny, ponieważ najlepiej radzą sobie z tuszem do rzęs i trwałymi szminkami. Nie przepadam za mleczkami, które zazwyczaj podrażniają oczy, zostawiając przy tym rozmazaną warstwę kosmetyku. W moim przypadku alternatywą dla dwufazowych płynów może być płyn micelarny. Moimi faworytami jak na razie są:

1. Mixa 2. Nivea 3. Mincer

2. Oczyszczanie olejkiem

Bielenda

Dzięki metodzie OCM (Oil Cleansing Metod) pozbywam się resztek makijażu i wszystkich zanieczyszczeń, które zgromadziły się na skórze w ciągu dnia. Jeżeli zmagasz się z tłustą cerą i nie jesteś przekonana do nakładania tłustego kosmetyku, mimo wszystko, powinnaś spróbować tej metody. Stosowanie olejków pozwala na rozpuszczenie zabrudzeń zgodnie z zasadą tłuszcz rozpuszcza tłuszcz. Zaczynając przygodę z dwuetapowym oczyszczaniem cery, trafiłam na informację, że możliwy jest przejściowy kryzys w wyglądzie naszej skóry na twarzy, ponieważ kosmetyki tego typu wyciągają na wierzch wszystkie głęboko siedzące zanieczyszczenia. Pomyślałam sobie „Bez przesady!”, jednakże po dwóch tygodniach stosowania przekonałam się na własnej „skórze”, że to prawda. Nie zniechęciłam się… przez kolejne dwa tygodnie na skórze było widać zaskórniki, które po systematycznej pielęgnacji zniknęły.

3. Drugie oczyszczanie

Kolejnym etapem, jaki wykonuje, jest umycie twarzy delikatnym kosmetykiem bazującym już na wodzie, a nie na oleju. W ten sposób pozbywam się resztek brudu, który mógł na niej pozostać. W tym przypadku sprawdzają się żele lub pianki. Wybierając tego typu produkt, zwróć koniecznie uwagę na pH produktu – te zasadowe mogą potencjalnie pogorszyć stan cery.

1. Green Pharma 2. Tołpa

4. Złuszczanie

Sylveco

Złuszczanie wykonuję co drugi dzień, po dokładnym oczyszczeniu cery. Skupiam się na strefie T, delikatnie masując resztę twarzy. Peelingu nie należy wykonywać zbyt mocno by nie uszkodzić naturalnej warstwy ochronnej i nie  pobudzić jej do nadaktywnego produkowania sebum.

5. Tonizacja

To jeden z moich ulubionych etapów, który przywraca skórze komfort i właściwe pH. W tym etapie najchętniej używam esencji tonizującej Dermika Hydro Clean z mieniącymi się drobinkami, która dzięki technologii AquaPeel i esencji z kwiatu lotosu doskonale zmiękcza skórę, wygładzając ją. W efekcie wygląda ona świeżo i promiennie. W przerwie od tonizującej esencji od Dermika skusiłam się na produkt od AA i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Natomiast w lecie nie rozstaje się z wodą termalną Avene

6. Serum

100% Collagen Elixir to zaawansowane serum do twarzy, szyi i dekoltu, które dzięki dużej zawartości kolagenu doskonale regeneruje i odbudowuje strukturę skóry, gwarantując głębokie i trwałe działanie. Natomiast 100% Hialuronic Elixir p doskonałe właściwości nawilżające, wygładzające i odżywcze. Odżywiona i dobrze nawilżona warstwa rogowa naskórka posiada lepszą zdolność przepuszczania substancji czynnych.

1.Pierre Rene Medic 100% Elixir Collagen  2.100% Elixir Hyaluronic

 

7. Maseczka w płachcie

Tego etapu nie wykonuję codziennie, jednakże przynajmniej raz w tygodniu staram się użyć maseczki w płachcie. Używanie ich jest bardzo wygodne – wystarczy otworzyć opakowanie i rozłożyć tkaninę równomiernie na twarzy. Po kilku minutach ściągamy maseczkę wklepując pozostałość preparatu w skórę. Tkanina zapobiega wysychaniu maseczki oraz umożliwia dokładniejsze przekazanie substancji odżywczych skórze.

  1. Holika Mask Sheet After Taking a Trip – rozjaśniająca maseczka w płachcie
  2. SKIN79 Animal For Angry Cat – kojąca maseczka do twarzy
  3. Guerlain Super Aqua – intensywnie nawilżająca i upiększająca maseczka do twarzy 6szt.
  4. SKIN79 Animal For Dark Panda – maska wybielająca do twarzy
  5. Mediheal P:EP Protain Firming –  rozjaśniająco-liftingująca maska do twarzy
  6. SKIN79 Honey – maseczka miodowa
  7. Bielenda Lift liftingująca – maska przeciwzmarszczkowa w płacie
  8. Mediheal Ade Mask Pumpkin – liftingująca maska do twarzy

8. Krem pod oczy

Krem pod oczy nakładam przed kremem do twarzy. Opuszkami palców wklepuje kosmetyk — nie rozciągając nigdy tak delikatnej skóry okolic oczu. Zazwyczaj używałam kremów z drogerii lub apteki na lekkie zasinienia — niestety nie trafiłam nigdy na taki, który mnie w szczególności zachwycił. Któregoś razu zdecydowałam się jednak na krem z wyższej półki cenowej, czyli na krem Lancaster, który jak na razie jest numerem jeden. Pięknie pachnie i pozostawia połyskującą powłokę do rana. Dzięki temu nie widać żadnych zasinień czy opuchnięć a skóra zostaje napięta.

1.Bioliq 25+ 2. Floslek 3. Ziaja

9. Krem na noc

Dwa ostatnie etap wykonuję już w sypialni, zazwyczaj odczekuję chwilę po zastosowaniu toniku i esencji czy serum dlatego krem pod oczy i krem na noc trzymam na stoliku nocnym. Wykonuję wtedy delikatny masaż twarzy, nie pomijając szyi dekoltu. Obecnie używam kremu na noc Kruidvat, który dostałam w prezencie, i który szczerze mówiąc, mnie zaskoczył. Krem ma fajne, szklane opakowanie i jest dość spory — starcza na naprawdę długo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *